czwartek, 8 października 2020

Są takie osobowości, o których historii nie mówi się wcale, albo bardzo mało. Tym samym, niewiele osób wie o ich dokonaniach i wpływach, jakie wywarły w swych artystycznych dziedzinach. Jedną z takich osób jest Albertina Rasch (1891-1967), „Caryca Broadwayu” - pierwsza kobieta określana mianem "reżyserki tańca", której twórczość zmieniła nie tylko oblicze amerykańskiego teatru muzycznego, ale także filmu. Kształcona w rygorze klasycznego baletu, Rasch (emigrantka o polskich korzeniach) stworzyła to, co zwykła określać "baletem amerykańskim". Połączyła w nim charakterystyczne cechy klasyki z nowymi, ekscentrycznymi ruchami znanymi ze scen wodewilowych, zespalając wszystko precyzją rodem z popisów Tiller Girls. Dzieło Rasch było hybrydą – unikalną kombinacją amerykańskiego idiomu i europejskiej tradycji – czymś, co Richard Kislan określił mianem "baletowych metod będących na usługach półdzikich tańców Ameryki".

To ona stworzyła baletowe choreografie do jednych z najpopularniejszych kompozycji Gershwina: "Błękitnej rapsodii" i "Amerykanina w Paryżu" (poematu symfonicznego). Jej postrzeganie tańca, jest jednym z dowodów na to, że tym, co najpiękniejsze w amerykańskiej kulturze (i NIE TYLKO w niej), jest paradoksalność oparta na harmonijnym łączeniu różnorodności i wielowymiarowości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz