wtorek, 23 lutego 2021

Spektakle konkursowe (20.02.21-21.02.21)

Bardzo intensywny weekend za nami. W ciągu dwóch dni odwiedziliśmy kilka miast. Był czas na teatralną pracę, wytężoną uwagę i skupienie, a także na chwilę regeneracji i wypoczynku. 
Z małymi przygodami na trasie Toruń-Słupsk - powodowanymi fatalnymi warunkami pogodowymi - dotarliśmy szczęśliwie w sobotę przed południem do Teatru Lalki "Tęcza", w którym wystawiano spektakl zatytułowany "Niesamowite przygody niesamowitych skarpetek" w reżyserii Macieja Gierłowskiego. Spektakl jest oparty na bestselerowej książce Justyny Bednarek zatytułowanej "Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek" przedstawiającej perypetie zagubionych pojedynczych skarpetek robiących kariery w początkowo nieprzyjaznym świecie. W 2015 roku książka zwyciężyła w konkursie „Przecinek i Kropka” w kategorii najlepsza dziecięca publikacja. 




Jako że spektakl skończył się po godzinie 12.00 mieliśmy czas na mały wypad do Darłówka, by pospacerować wzdłuż plaży. Z powodu pandemii bardzo długo nie byłam nad Bałtykiem. Teraz trafiła się okazja by to nadrobić. Pogoda dopisała. Temperatura zaczęła rosnąć, a słońce przyjemnie świeciło. Z powodu szalejącego wirusa, od sierpnia zeszłego roku nie przekroczyliśmy z Mężem granic województwa, w którym mieszkamy. Tym bardziej, pozostając rzecz jasna w ścisłym reżimie sanitarnym, napawaliśmy się tą zmianą otoczenia. Wietrzyliśmy głowy i oddychaliśmy nadmorskim powietrzem, ładując akumulatory na kolejne tygodnie. 





Potem pojechaliśmy do Koszalina. Następnego dnia, w niedzielę, obejrzałam w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym familijny spektakl "Kazuko, córka Suzano" w reżyserii Laury Sonik. To baśniowa opowieść oparta na licznych legendach i podaniach kultury dalekiego wschodu na temat morskich istot, które zafascynowane światem ludzi stawały się jego częścią. 



Następnie wyruszyliśmy w trasę do Poznania. Stęskniłam się za moim rodzinnym miastem, więc trzeba było wykorzystać okazję i się tam wybrać. W Teatrze Polskim obejrzałam "Morderstwo (w) utopii" w reżyserii Grzegorza Laszuka, który to spektakl powstał we współpracy z Komuną Warszawa. Jest to groteskowo-makabryczno-absurdalna historia tego jak to utopiści popełniali błędy, a lokalna policja z opieszałością stara się rozwiązać sprawę rytualnych morderstw. W tle znajduje się kolonizacja Marsa i pandemia koronawirusa, a czarnym charakterem okazuje się Slavoj Zizek, który w pandemicznym zamknięciu dostrzega potencjał spełnienia komunistycznej utopii. 



Weekend zakończyliśmy powrotem do Torunia jeszcze tego samego dnia. Choć już w sumie kolejnego, bo dotarliśmy do domu parę minut po północy. Troszkę zmęczeni, ale zadowoleni, z naładowanymi akumulatorami, ruszyliśmy w wir innych obowiązków. A ja czekam. Czekam na informację czy rząd znów nas zamknie, czy nie. Czy wrócą obostrzenia i zamknięcie teatrów, czy nie... Czas pokaże. Nie pozostaje nic innego jak czekać. I robić swoje...






wtorek, 16 lutego 2021

 

Przyszło odmrożenie działalności teatrów, a wraz z nim duuuużo czytania, opiniowania czy nadesłane do konkursu sztuki spełniają jego kryteria, a także zmiana planów weekendowych. Wszystko wskazuje na to, że najbliższą sobotę i niedzielę spędzę w trzech miastach (Słupsk, Koszalin, Poznań). Oczywiście, będę w nich robić to co lubię najbardziej, czyli będę w teatrach oglądać przedstawienia. 😊 Jedziemy całą ferajną, czyli Mąż, Topsy i ja. Będzie wesoło. I intensywnie... 

To tyle jeśli chodzi o najbliższe dni.

Miniony weekend spędziłam natomiast na lekturze książki, którą traktuję jako materiał kontekstowy, w pracach nad nowym „projektem”. To ciekawie opisane dzieje lat trzydziestych w USA. Autor Frederick Lewis Allen pisze niezwykle potoczystą angielszczyzną. Polecam jego książki. 10 lat temu kupiłam inną jego pozycję – na temat lat dwudziestych. Pamiętałam, że tamta lektura była bardzo przyjemna. Potwierdzam, w przypadku „Since Yesterday” jest dokładnie tak samo.




Z innej beczki:

Tak oto wyglądały u nas w tym roku Walentynki 😊 Topsy chyba zadowolona z prezentu 😊