sobota, 19 grudnia 2020

Pandemia nie odpuszcza. Teatry w kraju wciąż pozamykane. Zapowiada się, że 27. Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej będzie trwał dłuuuuuugo dłużej niż było to przewidziane. Ogólnie jakoś aura nie sprzyja. Stąd długa cisza na blogu. Jednak jak wszystko w życiu, coś się kończy coś się zaczyna. Rok 2020 nie był łaskawy chyba dla nikogo. Myślę sobie, żeby tylko 2021 nie był gorszy, bo aż strach się bać ;-) 

Niedługo Święta Bożego Narodzenia, które w tym roku też będą inne niż dotychczas. Jeśli nie dla wszystkich, to przynajmniej dla wielu osób. W tym i dla mnie. 

Eskapizm. To słowo, które ostatnio bardzo często mi towarzyszy, i to w różnych sytuacjach. Według SJP oznacza "ucieczkę, oderwanie od rzeczywistości i od problemów z nią związanych". W rzeczy samej właśnie to praktykuję od dłuższego czasu. A cóż, jak nie musical, może pomóc w uzyskaniu takiego stanu ducha? Ba! Któż, jak nie Fred Astaire może sprawić, że zapominam o bożym świecie? 

Ciekawostka: 

Wiedzieliście, że scena gdzie Astaire i Rogers tańczą do piosenki "Cheek to Cheek" w musicalu "Top Hat" ("Panowie w cylindrach", 1935, reż. M. Sandrich) stała się źródłem konfliktu między artystami? 

Ginger Rogers zaprojektowała kremową, okazałą suknię, której głównym atutem miały być przykuwające uwagę pióra zdobiące zarówno ramiona jak i dół spódnicy. Niestety, podczas zdjęć okazało się, że pióra wylatują z sukni niczym płatki śniegu, opadając to na podłogę, to na strój Freda Astaire'a. Znany z przywiązania do eleganckiego i nienagannego wyglądu tancerz wpadał w niemałą irytację za każdym razem, kiedy jakiś fragment sukni lądował na jego ubraniu bądź twarzy. 

Astaire starał się przekonać swą partnerkę, żeby zmieniła kreację. Rogers pozostawała jednak w tej kwestii nieugięta. Wreszcie, po wielu próbach, udało się nagrać scenę, którą dzisiaj możemy uznać, za jedną z klasycznych w dziejach musicalu filmowego. Nie zmienia to jednak faktu, że do historii przeszła już anegdota jakoby w przerwach między ujęciami Fred Astaire nucił pod nosem utwór Irvinga Berlina, lecz zamiast wersu "Heaven, I'm in heaven" śpiewał "Feathers, I'm in feathers" :-D 

PS. Jeśli się przyjrzycie, to na nagraniu widać jak jasne strzępki sukni opadają na podłogę! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz