Przyszło odmrożenie działalności teatrów, a wraz z nim duuuużo czytania, opiniowania czy nadesłane do konkursu sztuki spełniają jego kryteria, a także zmiana planów weekendowych. Wszystko wskazuje na to, że najbliższą sobotę i niedzielę spędzę w trzech miastach (Słupsk, Koszalin, Poznań). Oczywiście, będę w nich robić to co lubię najbardziej, czyli będę w teatrach oglądać przedstawienia. 😊 Jedziemy całą ferajną, czyli Mąż, Topsy i ja. Będzie wesoło. I intensywnie...
To tyle jeśli chodzi o najbliższe dni.
Miniony weekend spędziłam natomiast na lekturze książki,
którą traktuję jako materiał kontekstowy, w pracach nad nowym „projektem”. To
ciekawie opisane dzieje lat trzydziestych w USA. Autor Frederick Lewis Allen
pisze niezwykle potoczystą angielszczyzną. Polecam jego książki. 10 lat temu
kupiłam inną jego pozycję – na temat lat dwudziestych. Pamiętałam, że tamta
lektura była bardzo przyjemna. Potwierdzam, w przypadku „Since Yesterday” jest
dokładnie tak samo.
Z innej beczki:
Tak oto wyglądały u nas w tym roku Walentynki 😊 Topsy chyba zadowolona z prezentu 😊



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz